Wygrzebane z VHS część I : the Blob & the Stuff & the Slugs… ;-)

W ramach wakacyjnego nurzania się w klasycznych, oldschoolowych klimatach na pierwszy ogień poszły trzy moje ulubione filmy z ery tzw. Kina Nowej Przygody, które panowało całe lata 80″ z klasycznymi dla niej przeróżnymi morderczymi substancjami i potworkami z kosmosu: THE BLOB, THE STUFF i THE SLUGS. The SLUGS wbrew pozorom nie jest to film o puszczalskich szmatkach a rasowy horror z 80″: o zmutowanych bezskorupowych ślimakach :D

Filmów w takich klimatach było w 80″ erze VHS i rozkwitu filmu dużo wiecej, ale postanowiłem zacząc od mniej znanych tytułów, a nie od takich tuzów filmowego ekranu jak CRITTERS czy TREMORS. PRzyznam że stylistyka i cała konwencja, włacznie z grafiką okłądek, zdjęc z tyłu obwolut kaset, napakowanych kolesi z wielkimi… gunami i laskami zabijającymi swoimi.. nazwijmy to wielkimi możliwościami oddechowymi, okładek horrorów i filmów science fiction jest mi niesamowicie bliska i kojarzy mi się ze stylistyką i grafiką z ukochanych gier przełomu 80″ i 90″, czyli generalnie wszystkom co tylko najlepsze. Było to kino wolne od jakiejkolwiek cenzury, nazywanej w politycznym bełkocie następnych dekad polityczna poprawnoscia, metroseksualności i afirmacji na siłę wszelkich choćby najbardziej odrzucających mniejszości pod karą wykęcia z poprawnej politycznie społeczności. Było to kino republikańskiej wolnej ameryki, kraju gdzie każdy kto miał pieniądze mogł nakręcić dowolną seksistowską szmirę jakąsobie tylko zyczył i sprzedawać ją podobnym sobie maniakom ;) Dziś w zalewie cenzury i pocenzurowanych pomyj jakie spływają z hollkwood kino to świeci jaśniej niż kiedykolwiek a styl , fryzury, muzyka i cała atmosfera lat 80″ przyciągają następone rzesze fanów.

Lata 80″ są znów modne nie tylko dlatego że wg wielu fanów i miłośników filmu czy muzyki był to ‘peak’ zachodniej kultury, era bezpieczeństwa i optymizmu, ale dlatego też, że stają się bezpiecznym azylem w staczającym się wokół w przyspieszonym tempie świecie. Podobnie jak stare gry z czasów Segi Megadrive, Amigi 500 czy Atari ST i muzyka owych czasów filmy te chronią nas przed kontaktem z dzisiejszymi produkcjami i zbrukaniem się ich poziomem i za to im chwała.

Dekada 80″ i jej graficzny, estetyczny styl kipi aż w tych zapomnianych taśmiach, nawet tych mniej znanych i zapomnianych tytułach. I od nich zaczniemy grzebanie w VHS :D

1. THE SLUGS / 1988 r.

Na początek najmniej znany a jednoczesnie najbardziej hardcore’owy film wspomnianej wyżej trójki. Film bardzo mał oznany, nawet przez znawców i wielbicieli tematu filmy ery VHS. Slugs nie Sluts, to nie pomyłka ;) Co prawda Slugs w slangu znaczy własciwie to samo co i sluts, ale tym razem chodzi o inne mordercze ślimaki niż się wam pierwotnie skojarzyło świntuchy =)

Mocno zapomniana już pozycja z ery VHS, podobnie do tytułów jak Jaws of Satan i całej rzeszczy świetnych filmów z 80″. Nawet maniacy filmu tamtej dekady o tym tytule często nie pamiętają, spowodowane jest to być może tym, że film, kręcony w Stanach, stworzony został jednak przez reżysera z Hiszpanii i już tylko z tego powodu jest powodu pomijany w przeróżnych zestawieniach kultowych pozycji lat 80″, wrzucany do worka razem z horrorami włoskimi z tych lat. Zgoła niesłusznie, jest to rasowe amerykańskie kino. Slugs znać trzebam, tymbardziej że Juan Piquer Simón, ukrywający się po angielsko brzmiącym pseudonimem J.P.Simon dwa lata po świetnym ‘SLUGS’ nakręcił sławny w środowisko fanów SF / HORRORU film The RIFT / SZCZELINA, który każdy maniak filmu znać na pamieć powinien.

Już smaczny początek gdy pożarta zostaje miziająca się parka w łodce na środku jeziora, m in smaczna blondynka w klasycznym dla 80″ bikini nastraja optymistycznie. Dalej jest tylko lepiej :) Bohaterem głownym filmu jest pracownik miejsksiegowydziału rur, co maniakom horroru nasuwa od razu porównanie z ‘Kostnicą’ Grahama Mastertona, gdzie także taki sympatyczny gośc od rur i spraw sanitarnych mierzy się z demonicznym zagrożeniem :-))

Tak jak w Kinie Nowej Przygody lubiliśmy mamy tu niewielką spoleczność, pokazaną przekrojowo, od bogatych dzieciaków szalejących na bmkx ach i motorowerach po bezdomnego z psem. Po pożarciu parki w jeziorze, zmutowane ślimaki zmierzają w kierunku miasteczka, zajmując kanały i ryru. Mieszkańcy zaczynają skarżyć się na potworny smród z instalacji, zlewów itp urządzeń sanitarnych… Nasz hydraulik miejski zaczyna sledztwo :D W miedzyczasie slugsy wypełzają z rur i pożerają wesoło nastepne roznegliżowane parki ;) W Filmie występuje tez nieco szalony naukowiec, który zauwaza ze przyniesione mu probkli slimaków atakują (reszte zwierzac laboratoeyjnych i je )sic) pozeraja :D Po naradzie z nim bohater przedstawia swoją toerię o zmutowanych slimakach szeryfowi miasteczka, co skutkuje obwołaniem go miasteczkowym wariatem. Mimo obwołania hydraulika czubkiem znajdana jest rodzina po rodzinie, chcąc neichcąc toeria ta zostaje wygrzebana wraz z pracownikiem sanitarnym z domu wariatów i zaczyna się polwoanie na mordercze ślimaki ;D

Film odróżnia się od dwóch pozostałych sporą ilością rozbieranych smacznych scen, rezyser uwielbia bowiem atakować slugsami baraszkujące nago parki, co umożliwia pokazanie śmacznych kąsków i umozliwienie laskom wydawania niesamowitego pisku na widok pożerania ich boyfrienda przez ślimaki. Same sceny pożerania muszę przyznać sa niesamowite. Co tam że lata 80 – ten film dalej jest przerażający w swojej warstwie horrorowej, a widok nadjedzonych przez gigantyczne ślimaki korpusów, wyłażacych oczami, ustami, uszami lepkich oślizgłych mutantów moze się wciąż przyśnic w koszmarze. Efekty specjalne bnronią się do dziś i wyglądaja i realniej i lepiej niż dzisiejsze blue-boxowe komputerowe pomyje.

Slugs zadowoli zarówno wielbicieli krwawego horroru jak i horrorowej fantastyki jak i klasycznego kina nowej przygody, otoczka obycxzajowa wspólna jest w nim z wieloma innymi wielkimi przebojami tych czasów: mamy małe miasteczko, młodych bohaterów i śmiertelne zagrożenie z którą walczą, choć sposób prowadzeni a fabuły przypomina także styl filmów katastroficznych i horroru lat 70″. Jest to jednak rasowe kino 80″, mamy tu sporo muzyki tej ery, mode, fryzury, nastolatków i cały ten wspaniały klimat właściwy filmom tych czasów.

2. THE STUFF / Budyń vel Substancja vel Coś – 1985 r.

Drugą pozycją wartą wakacyjnego obejrzenia jest The STUFF, film popularny w Polsce na przełomie lat 80′ i 90′, poszczany wielokrotnie przez państwową i prywatne telewizje pod przeróżnymi, najdzikszymi tytułami, a to Budyń, a to Substancja a nawet jako COŚ, przez co mylił fanów Carpentera i kultowego horroru The Thing, także emitowanego przez telewizję jako ‘Coś’ co fanów Carpenterowego Coś’a aż skręciło :D

Film doczekał się jako jede nz niewielu rarytasów z lat 80″ nawet polskiego wznowienia na DVD, co już samo w sobie świadczy o jego popularności.

The Stuff ma genialna atmosferę amerykańskiej prowincji. Zaczyna się w jakiejś totalnej dziurze na dizkim zachodzie gdzie jeden z osadników znajduje wypływającą z ziemi biała smacznie wyglądającą substancję. Smakuje ją i z zachwytem stwierdza że jest przepyszna, co tam szejki waniliowe ;) Po chwili Stuffem zajadająsię całe stany zjednocozne, Stuff wypiera inne desery z półek i lodówek z szybkością błyskawicy i wszystko byłoby przepięknie gdyby nie fakt, że ludzie jedzący ów Stuff zaczynają dziwnie się zachowywać, stają się bezwolnymi automatami a potem po prostu znikają…

Przerażeni spadającymi obrotami i zastojem w magazynach producenci innych przysmaków, lodów itp.. świństw wynajmuja prywatnego detektywa, który szukając producenta Stuffu znajduje w końcu kopalnie bardziej bo nie fabrykę owej substancji.

Genialna postać południowca detektywa, jeszcze lepsza szefa gwardii narodowej. Podoba się zagranie postaci nastolatka, jednego z głownych bohaterów filmu, w końcu to Kino Nowej Przygody gdzie nastolatki grały zwykle głowne role, który odmawia jedzenia tego świństwa narażając się na ostracyzm i odrzucenie. Jest to film jak najbardziej aktualny,w dobie świństw GMO i totalitarnego mieszania w głowach ludziom. Możńa go oglądać i jako niezobowiązującą rozrywkę i jako film pozostający w kanonie SF, ostrzegający jak łatwo można społeczeństwo zmanipulować i zamienić w bnezrozumne zombie. 10/10 i totalny mus.

THe BLOB / PLAZMA – 1988 r.

Trzecim z wciagniętej przeze mnie legendarnej wśród maniaków ery VHS kolekcji filmów o morderczych dziwadłach była produkcja THE BLOB w Polsce znana maniakom filmu jako Plazma. Uwielbiam ten film za świetną warstwę obyczajową, ukrytą pod płaszczykiem horroru SF. Zycie małego sennego amerykańskiego miasteczka, będącego zimowym kurortem dla turystów. Sympatie, antypatie, romanse,plotki, znajdziecie tu wszystko, niczym w powieści Stephena Kinga, także pod warstewką horroru ukrywająca powieść obyczajową o amerykańskiej prowincji lat 80″. Film kusi atmosfera sielskiego małego miasteczka, co osobiście uwielbiam, miasteczka gdzie wszyscy sięznają, pdoobną do tej ze znanego serialu Przystanek Alaska z lat 90″.

Mamy tu, klasycznie dla lat 80″ słuchającego rocka i heavy metalu buntownika w ramonesce granego przez uwaga Kevina Dillon’a, piękną chearleaderkę, w której podkochuje się poł miasteczka i kisielowatego aliena atakującego po koleii mieszkańców miasta, poczynając od miejscowego zbieracza butelek. O jego morderstwo zostaje posądzony nasz buntownik w ramonesce Flagg, policja z braku dowodów go jednak wypuszcza, tymbardziej że ksielowaty stwór atakuje mieszkańca po mieszkańcu i dom po domu.

Jest tu sporo smacznych humorystycznych akcentów, w tym jede nz lepszych jakie widziałem z kupowaniem gumek przed randką, a następnie z wpadnieciem po dziewczynę i spotkaniem ojca poderwanej laski, który zamieszany był parę godzin wczesnmiej w aptece… kupowanie gumek ;-)
Jakiż to klasyczny rozczulający film ery VHS, w zalewie g…. zalewajacego nasze odtwarzacze i systemy kina domowego jest niczym haust swierzego powietrza i momnent wynurzenia się z szamba dzisiejszych produkcji.

Ok, wracajmy do aukcji. Po aresztowaniu głownego bohatera, chearleaderka wpłaca za niego kaucje i razem para nastolatków zabiera się za śledztwo dotyczące tajemniczych morderstw w miasteczku. Sytuacja klaruje się nieco po pożarciu przez morderczą istotę kelnerki która podrywa szeryf Herb i kucharza (mocna scena przepychania go przez rurę zlewową!!!).

W połowie filmu pojawia się klasyczna dla lat 80″ ekipa naukowców wojskowych w białych kombinezonach, znanych nam choćb yz E.T. Spielberga i zaczyna się poważniejsze polowanie na pozaziemską istotę. Naukowcy sądzą że mordercza istota przybyłą na ziemie wraz z meteorytem i podobna do niej odpowiada także za wyjałowienie ziemi w erze dinozaurów. Rovi się morderczo i groźnie w megaskali, Widząc to zapiszczałem az z uciechy, wcisnąłem pause i poszedłem po nową porcję frytek do kuchni :D Wznowiłem oglądanie…. Dalej mamy wręcz klasycznie, wojskowi naukowcy łapią głownych bohaterów i zamykają do ciupy, by pod hasłem ochorny zdrowia itp… poddac ich wiwisekcji, znów E.T. się kłania :D Eh te niezapomniane klimaty lat 80″. Tymczaseb Blobv, będący juz wielka kisielowata masa niemieszczącą się na ciężarówkę atakuje miejscowe kino, gdzie leci własnie ‘Piątek Trzynastego’ (hehe) i wylewa się nocą na ulice miesteczka.

Wybucha totalna panika, korzystając z niej uciekają wojsku i naukowcom spod noża nasi młodzi rowie czyli rocker ze swoja panną. Ależ lubię takie klimaty :) Sceny poś cigu za Flaggiem uciekajacym na motocyklu i ścigajacym go nocą śmigłowcem wojskiem powinny przejść do historii kina, podobnie zresztą jak karkołomna ucieczka motocyklem kanałami miasta przed potworem. Tip topów filmu lat 80″.

Szybko okazuje się zresztą że wojsko BLOBA nie chce zniszczyć a złapać i wykorzystać jako broń biologiczną przeciwko innym narodom. Jakżesz celne były oceny motywów w latach 80″ ;) Bez przyjętej potem, ogłupiającej poprawności politrycznej można było tyle powiedziec.

Film można potraktowac zarówno jaki kino nowej przygody, tak harakterystyczne dla lat 80, gdzie młodzi bohaterowie walczą ze złem ratując miasteczko, jak i rasowy horror. Jest to sporo smacznych scen pożerania mieszkańców przez bloba, wiele scen powinno wręcz przejść do historii filmu. Także jako horror jest to pozycja 10/10. Z tą uwagą że jest to horror kjlasyczny dla ery w której powstał, nie psychopatyczny jak dzisiejsze produkcje, a horror przygodowy a nawet troszkę i komediowy.

No dobrze do pełni szczśscia brakowało mi by bohater pograł sobie w Tempesta na Atari, PacMana czy Boulder Dasha albo choć Moon Patrol czy Ghost n Goblins w domowym zaciszu. Ale jak widać nie można mieć wszystkiego :)

Smakuje jeszcze lepiej z odpalonym 8-bitowcem w tym samym pokoju… Eh te lata 80:D Film jest tak dobry, że broni siętakże i bez nostalgicznej otoczki, 10/10!

Film THE BLOB był na kasetach VHS prawdziwym rarytasem i legendą wśród fanów zarówno horroru jak i fantastyki naukowej, pożyczano go na 10tej kopii z 10 kopii, starając się dostrzec w migających paskach i suzmie własciwe przesłanie :D Mimo że jestem fanem VHS, by nie zdzierać posiadanej tasmy, szarpnałem się i sprowadziłem z amazonu oryginalne wznowienie na DVD ‘The Blob’, już przywyczajony że polsscy dystrybutorzy z uporem godnym lepszej sprawy ignorują legendarne tytuły złotej ery filmu.

No dobrze, podrzucam wam droga demosceno trzy smaczne kąski z naszej ulubionej ery, a sam zaczynam wgryzać się w następne rarytasy, które wam będe w wakacje, korzystając z klasycznej pory na nadrabianie zaległości i wracanie do staroci z ery kiedy jeszcze g…. nie pieprznęło w wentylator a przyszłość wydałała się jasna i zgoła nie grożąca mad maxem :D

Nawiasem rzecz biorąc poza nasyzm nudnym krajem jest wciąż gigantyczna scena maniaków VHS. Działaja sajty typu VHS collector, a szczycenie się wielką kolekcją VHS jest powodem do domu i wielkiego prestiżu, co ciekawe chorują na to głownie srodowiska zagorzałych metalowców, gotów i wszelkiej masci undergroundowćów. Kiedys takze na naszej demoscenie modny był swego czasu VHS swapp, sam taki jak najbardziej uprawiałem choćby z Lemmingiem/Jeskola! (hi mate!). OK, wciągajcie sobie te trzy porzypomniane rodzunbki a ja zabieram się za poprawianie błędów w artku i następną trójeczkę kaset. btw, czy ktoś pamięta takie rodzynki jak D.A.R.Y.L. czy ‘DeAd Girl’? ;)

greetings!
Akira/Pulse.

message to Zenial: zmęczyłeś już to Jaws of Satan? :)

About Akira

Academy / The Edge / Substance / Surprise! Productions / Pulse