Wygrzebane z VHS #2 : C.H.U.D, Night Of Creeps & Killer Clowns from Outer Space_

Wakacje się skończyły, powrót do szkoły, nowego Secret Service wciąż nie ma, za to czekają do przypomnienia stosy genialnych filmów z poprzednich dekad…. Z tej okazji trzy mega-rodzynki i nie bójmy się tego powiedzieć ‘hidden gemy’, znane na polskiej scenie nielicznym maniakom zapomnianych tytułów i nieznanych produkcji. W odcinku pierwszym było o horror sf i w dalszym ciągu pozostajemy w tych klasycznych dla epoki kina lat 80″ klimatach. Tak przeze mnie lubiany i chwytający za serce film horror sf lat 80-tych nieco się różnił od dzisiejszych psychopatycznych i sadystycznych rzeźni, była to właściwie opowieść przygodowa, trochę komediowa, ze sporą dozą filmu obyczajowego. Z roku na rok, tym bardziej kusząca i pierwszoplanowa wydaje mi się właśnie ich warstwa obyczajowa, normalne jeszcze stosunki międzyludzkie, niezniszczone przez fale równającej wszystko, niszczącej oryginalne pomysły politycznej poprawności jak się zwykło nazywać dzisiejszą wszechobecną cenzurę tak obecną w następnych filmowych dekadach. Nie będę ukrywał że rozczula mnie obecny zwykle i sympatyczny wątek obyczajowy, podoba się także cała muzyka, moda, styl lat 80 w tych filmach, cała ta wizualna, muzyczna i graficzna estetyka. Przyjemne jest dla mnie zmiksowanie komedii z horrorem, filmy fantastycznego z horrorem a wszystko to lekko doprawione sosikiem romansu między głównymi bohaterami a wszystko to w końcu obficie podlane sosem Kina Nowej Przygody. Tego mi w dzisiejszych filmach brakuje, a nawet, oglądając nowe filmy rok po roku, w rytm upadku współczesnego kina i coraz bardziej zimnych i żałosnych filmów, brakuje mi tej atmosfery w filmach coraz bardziej.

Nie wiem co takiego odróżnia takie legendarne już tytuły jak Gliniarz z Beverly Hills I-III, Nieoczekiwana Zmiana Miejsc, Szpiedzy Tacy jak My, Homer i Eddie, Książę w Nowym Jorku, Willow, Czy Leci z Nami Pilot, Spokojnie To Tylko Awaria, cykl komedii z rodziną Griswoldów z Chevy Chase’m, Krokodyl Dundie 1 i 2, Mad Max I-III, trzy pierwsze części Zabójczej Broni z Melem Gibsonem czy obie części Ghostbuster… że wymienię tylko niektóre z głośnych ikon kina 80″ od współczesnych produkcji. Ciepło? Dobrotliwość? Fakt że filmy z z tej dekady, nieskażone jeszcze powszechną dekonstrukcją i zniszczeniem każdego mitu jaka stałą się modna w nowym skundlonym wieku są w istocie współczesnymi baśniami, gdzie dobro zawsze wygrywa nad złem? W dużej mierze tak. Te filmy stały się dla wielu widzów tarczą i azylem, za którymi można się schować przed aktualną rzeczywistością czy choć złapać od niej oddech… ale też dekadencką rozrywką dla wybranych, podobnie jak retro-gaming i demoscena.

Ale nie tylko oczywiście, to nie wyjaśnia w całości gigantycznej miłości i powrotu miłośników filmu do kina lat 80″. W taki razie, co jeszcze? Modne wtedy łączenie gatunków? Na pewno też. Dzięki niemu nawet tak ciężki gatunek jak horror po dodaniu wątków komediowych i obyczajowych co w kinie 80″ jest wręcz obowiązkowe z przerażającego tylko staje się dobra i wesołą rozrywką.

Wracajmy jednak do samych oldschoolowych filmów, które wygrzebałem i przypomniałem sobie do artka. W tym odcinku – po pierwsze C.H.U.D. Film który wstyd przyznać odkryłem w tym roku dopiero, mimo że produkcja ta pochodzi z połowy lat 80. Po drugie ‘Night of the Creeps’ – fenomenalny i zupełnie zapomniany komedio-horror SF z 1986 roku, a na końcu niszowa pozycja raczej dla totalnych dla maniaków estetyki lat 80″ i mega-swapperów: Killer Klowns from Outer Space, film będący także połączeniem horroru z wykręconą czarną komedią.

CHUD – Cannibalistuc Humanoid Undergroud Dweller – 1984

Zaczniemy od C.H.U.D., zapomnianego dziś zupełnie horroru sf, który poznałem i obejrzałem po raz pierwszy dopiero wiosną tego roku, równo 30 lat po premierze w 1984 r. Film zaczyna się smacznie i obiecująco. Widzimy jak nocą idzie sobie po mokrej ulicy laseczka w szpilach i czerwonej miniówce o długości sugerującej że wspomniana wyżej laseczka może zarabiać na życie za pomocą swoich wdzięków… Laska następuje na płytę kanalizacyjną do kanałów, ta się uchyla, piszcząca bohaterkę coś wciąga w głąb kanałów, a na powierzchni zostaje tylko zgubiony bucik z wysokim obcasem ;) Dla wszystkich fetyszystów i zboków pychota ;) Przypomina także atmosferą i śledztwem w mieście, szukaniem potwora mordującego mieszkańców także drugą część PREDATORA, ale tu tajemnic jest tu więcej i atmosfera dużo mroczniejsza nawet niż w ‘After Hours’ Martina Scorsese, także dziejącym się nocą w Nowym Jorku w latach 80″.

Tak jak we wspomnianym wyżej ‘Afer Hours’ znajdziemy tu też oniryczna, baśniową atmosferę Nowego Jorku, czy w ogóle wielkiego miasta nocą, mokre chodniki, mokre ulice, przemykający się zziębnięci i przestraszeni ludzie, bezdomni chowający się w pudłach, trzęsące się zmarznięte wypatrujące klientów prostytutki, kiwający się alfonsi i… zmutowane monstrum polujące na nich wszystkich. Jeśli ktoś pamięta mrocznego ‘Taksówkarza’ z Robertem De Niro tudzież ‘After Hours’ Marina Scorsese wie czego się spodziewać po atmosferze i C.H.U.D.’a, tyle że C.H.U.D. to jednak horror SF więc do zwyczajowych obrazów NY z lat 80 czyli mokrych ulic, fruwających śmieci, bezdomnych, żuli, bumów i zmarźniętych dziwek trzęsących się w szpilach i mini na mokrych krawężnikach dodać należy jeszcze szalejącego w mieście potwora.

Atmosfera dzięki temu jest świetna, film nakręcony jest właściwie jak przygodówka i faktycznie mogłaby być z tego genialna przygodówka point n’click. Pod Nowym Yorkiem zaczyna grasować pokraczne zdeformowane podobne do potwora z Muchy II monstrum. W sieci tuneli, metra, opuszczonych stacji coś się pojawiło. Coś wciąga i morduje a raczej morduje i wciąga głębiej w tunele ich mieszkańców a także zwykłych ludzi. Na początku giną głównie chroniący się w w tunelach przed zimnem bezdomni. Zaczynają powiadać o monstrualnym potworze polującym na ludzi w miejscach gdzie schodzą spać i ogrzać się. Zainteresowany tematem przez pracującego z bezdomnymi przyjaciela fotograf wraz z przyjaciółką zaczynają śledztwo. Wkrótce dołącza do nich wielebny opiekujące się także schroniskiem dla bezdomnych. Tą wesołą gromadką prowadzą razem, jak się szybko okazuje, niebezpieczne, śledztwo próbując znaleźć odpowiedź na pytanie co morduje bezdomnych, mieszkańców schroniska i prostytutki na ulicach i kanałach miasta.

Co ciekawe w śledztwie kierowanym przez naszego bohatera zaczyna przeszkadzać wojsko i władze miasta pomaga zaś miejska policja, przerażona zaginięciami kolegów. Okazuje się że nasi bohaterowie natrafili przez przypadek na militarny program (uwaga spoiler) Cannibalistic Humanoid Underground Dweller. Atmosfera zagęszcza się jeszcze bardziej gdy bezdomni zaczynają się zbroić na potęgę zamierzając sami wymierzyć potworowi sprawiedliwość i chronić siebie i swoich kumpli czyli mówiąc po ludzku stwora rozwalić w drobiazgi. Jakby nie dość tego wszystkiego bezdomni mieszkający w tunelach zaczynają chorować na chorobę radiacyjną. Nasz bohater odkrywa, że tam gdzie pojawił się potwór wykrywa się także podwyższony poziom radioaktywności. Całą sprawę z wszelkich sił władze starają się zmieść pod dywan, nasi bohaterowie szperając po kanałach odkrywają legowisko potwora plus ukryte niedaleko naukowe laboratoria sugerujący że jest to wojskowy eksperyment, który wyrwał się spod kontroli.

Z mega ciekawostek, aż mi sięwierzyć podczas oglądania neichciało, więc sprawdziłem na imdb – w filmie spotykamy młodego… Johna Goodmana (!!!) w roli jednego z policjantów pomagających w polowaniu na potwora :-) Aktora znanego z wielu niesamowitych ról m in. w ‘The Big Lebowsky czy ‘Jaskinowcach’ w wersji fabularnej, że wymienię najważniejsze dla mnie role ;-)

Jest to zapomniane cudo na miarę angielskiej produkcji horror sf ‘Hardware’ z Lemmym of Motorhead czy ‘Split Second’ z Rutgerem Hauerem :D Atmosfera film przypomina także spokojne ale genialne FX i FX2 z lat 80, najbliżej mu jednak z racji scenerii i otoczenia do kultowego SPLIT SECOND, wydanego w Polsce na VHS jako ‘W Oka Mgnieniu’, gdzie też wplątany był potwór i tunele metra, tyle że akcja działa się w Londynie. Następny plus to przesympatyczna para aktorów i ciekawe zagadki :) Podsumowując, nie jest to ąz tak wysoki poziom jak wspomniane kilka linijek wcześniej ‘SPLIT SECOND/ W OKA MGIENIU’ z Rutgerem Haugerem, ale stoii także wysoko w kategorii podobnych do legendarnego ‘Split Second’ filmów :-) Ta sama ciemna atmosfera, tam zalanego powodzią Londynu, Tutaj Nowego Yorku, ta sama noc, deszcz i tajemnica.

Bariera dla polskich maniaków filmu 80″ będzie brak polskiego wydania, pozostaje z żalem na krajowych dystrybutorów i lokalizatorów, zakupić wersję anglojęzyczną a następnie rzucać fucki przy oglądaniu na lenistwo dystrybutorów :/ Uwaga! W 1988 roku wyszła część druga C.H.U.D. pt obiecującym tytułem C.H.U.D. 2: Chud a Bud :D To może byc coś! Jak tylko dorwę w swoje łapki, film trafi do obowiązkowo do vhs’owskich rodzynków ;)

Jak wspomniałem parę akapitów wyżej, cała konstrukcja filmu, pracowite rozwiązywanie zagadek przez bohaterów, znajdowanie wskazówek w kanałach, rozmowy z różnymi ludźmi, pracowite wiązanie ze sobą faktów, zbieranie śladów… Aż się prosiło o przeniesienie filmu na ekrany komputerków w formie oldschoolowej chodzonej przygódówki point’n'click w stylu Gabriel Knight’a z IBM PC czy Darkseeda’a z AMIGI 500.

Night of the CREEPS / 1986 r.

Produkcja TRISTAR Pctures z 1986 roku, także odkryta i obejrzana przeze mnie po raz pierwszy, co za wstyd i hańba, dopiero rok temu :-) Jest to jednak dowód na to, jak wielkie zasoby filmowych i nieodkrytych jeszcze filmowych skarbów zawiera ta dekada. Ile jeszcze zostało tytułów do odkrycia, kupienia co nie zawsze jest proste przy mniej znanych filmach z 80″ i obejrzenia. Tak się filmie w nim zakochałem ze mam już nie tylko DVD ale tez wznowienie na HD. Szanowna sceno, bez dwóch zdań, jest to rewelacja.

Jest tu cała zwariowana, tak kochana przeze mnie atmosfera 80″ , Małe miasteczko Pledge Week, campus, studentów i studentki, piękne lata…. i robaki-pełzacze, uciekłe z kosmicznego statku który je przewoził a sprawiające, że ludzie mutują w bezwolne zombiaki. Film jest zresztą wielowątkowy, mamy tu jednocześnie zbiegłego psychola ze szpitala dla criminally insane oraz gliniarza granego przez Toma Atkins który go ściga, a jak to się zazębia z pełzaczami i cała tą kosmiczno-horrorową historią zobaczcie sami:D

Film wyreżyserował Fred Dekker znany m.in. z Monster Squad. Wystepują m in Jason Lively, Steve MArshall, Jill Withlow i uwaga, dobrze nam znany m. in. z roli gliniarza w FX I i FX II Tom Atkins, w Nocy Pełzaczy także grający gliniarza, a dokładnie det. Camerona. Całość rozpoczyna się, podobnie jak właśnie Critters, sekwencjami w kosmosie, na statku obcych dokładnie, gdzie jeden z nich wywala kapsułę z mutogenną substancją powstała w wyniku eksperymentu w przestrzeń nad Ziemią…

Akcja przenosi siędo miasteczka… ale najpierw głęboko w lata 50-te:) Widzimy studentki przygotowujące się do randek ze swoimi chłopcami w kinie samochodowym (hehe). Podczas nich widzą jak spada kula ognia – wywalona kapsuła ze statku obcych i o nieszczęsna ciekawości, jadą zobaczyć co to jest…

Film przenosi się z kosmosu do lat 50 a za chwile do lat 80 w których już się cały dzieje reszta filmu. Jak widać akcja jest tu mocno zawikłana, niczym multichannelowe moduły Dune/Orange albo i bardziej. W latach 50″ młody policjant widzi jak zbiegły z psychuszki psychol morduje jego dziunię. Zostaje detektywem i wiele lat później nie przestaje myśleć o jego schwytaniu. W tym samym czasie młody student zostaje zarażony kosmicznym mutogenem i przechowywany jest 27 lat w…. chłodni uniwersyteckiej, uczelniana kadra dochodzi bowiem do wniosku że ujawnienie tego faktu zaszkodziłoby całej uczelni w naborze nowych pokoleń ;-) Przyznajcie że wykręt niezły. Film po początkowych sekwencjach kosmicznych wyjaśniających skąd na Ziemi wziął się creepsowy patogen i sekwencjach w latach 50″ wyjaśniających jak doszło do pierwszych zarażeń i co się stało z zarażonym studentem w reszcie filmowego czasu dzieję się w połowie lat 80″. Ufff….

Mamy tu klasycznie dla estetyki tej dekady dwóch komediowych i rozczulających w swoim co tu dużo ukrywać nerd’ostwie bohaterów (zdjęcie powyżej) chcących poderwać panienki, dostaje od bractwa karczków AlfabetaGamma do którego chcą się dostać by zaimponować laskom, zadanie wdarcia się do laboratorium uczelni i uwolnienia znalezionego tam przetrzymywanego w komorze kriogenicznej obiekty, zarażonego creepsami studenta z lat 50, z pierwszych sekwencji filmu. W ogóle ten wątek buduje wg mnie cąły film. Jest po prostu zajebisty. Dwóch naszych bohaterów, przypominających skrzyżowanie nieudanego pirata Gaybrusha Treepwooda z ‘Secret of The Monkey Island’ Lucas Arts z nieudanym czarownikiem z ‘Simon The Sorcerer’ wypuszcza zarażonego kosmicznym paskudztwem gościa do miasteczka a ten zaczyna szaleć i pożerać następnych mieszkańców. Akcja zamienia się w horror, ale horror 80″, gdzie miasteczko ratują niczym w Goonies czy ET dzieciaki :)

Bez tego mielibyśmy po prostu następny horror z zombiakami, a raczej mieszkańcami zarażonymi kosmicznym wirusem. A tak mamy kultowe kino nowej przygody z nastolatkami i ich problemami w roli głównej. Ta para scenowych wręcz nerd’ów morderczo chce zaliczyć w końcu jakeś panienki, narzekający cały film, że mają gorszę życie erotyczne niż ich dziadkowie, co buduje całą tą wesołą i rodzinną wręcz atmosfere ;-) Sceny podrywów, rozmów z laskami, imprez, przjęć do bractwa… jest tu cała kwintesencja wspaniałych lat 80. Dużo muzyki i ciuchów z tych czasów! No dobrze, wracajmy do fabuły… Z powodu chęci za przeprosznieem, zapięcia kuszących laseczek dwóch okularniastych nerd’ów uwalnia zarażonego kosmicznym mnutogenem studenta z lat 50″, co jest wyczynem mającym im zapewnim przyjęcie do elitarnego bractwa. Ten ucieka z laboratorium i zaczyna szaleć w miasteczku… Do akcji wkracza detektyw grany przez Toma Atkinsa, który dzielnie… podejmuje śledztwo, rzucając co chwila takimi tekstami, że można się zakrztusić pożeranymi w rytm wydarzeń chipsami. Moje ulubione tekściki detektywa to rzucane co chwila ‘Thrill Me’ i ‘Bozo The Klaun’ w odpowiedzi na pytanie kto mówi , ale jest ich mnóstwo ;) Zupełnie rozwalił miie tekst “co to jest, miejsce zbrodni czy kiepski horror?’ (hehehe) rzucone do lekko opóźnionych mundurowych policjantów ;))) Detektyw już od początku nie wierzy w możliwości ucieczki zamrożonego niczym pizza studenta z roku 1959 w latach 80, dokładnie 27 lat po zamrożeniu i węszy współudział w jego uwolnieniu naszych dwóch polujących na panienki i członkostwo w AlfaBetaGamma nerd’ów. Z detektywem mamy właściwie następny o dwóch głównych bohaterach wątek komediowy, gdzie jego rozsądek i poczucie realności styka się z niesamowitymi wydarzeniami, które zaczynają się wokół niego i w całym miasteczku nagle dziać. Jego zdroworozsądkowe komentarze co do rozwijającej się w miasteczku surrealistycznej sytuacji rozwalają i powodują wybuchy śmiechu.

Z efektami jest mocno, krwawo i co tu ukrywać strasznie, to jest nie tylko horror a kino lat 80, estetyka tej straszności jest więc ocieplona i rozczulająca mimo że pełzacze wyłażą z oczu, uszu, głów, ust, zżerają na naszych oczach mieszkańców… nie tylko mieszkańców, ale też psy i koty. Krew leje się po sufitach, tryska po ścianach, wszystko jak trzeba i czego oczekuje widz pożyczający kasetę VHS ;) Tyle że w odróżnieniu od dzisiejszych sadystycznych śmieci typu Piła. W ‘Night of the Creeps’ jak w wielu innych horrorach 80″ połączone jest to wszystko z atmosferą kina nowej przygody, humorem, rozmowami i przygodami nastolatków a wręcz dzieci jak wspomniane już Goonies czy E.T.! Znajdziemy tu więc oczywiście nastolatków oczywiście walczących z kosmicznym zagrożeniem, znajdziemy też, bo jakże by inaczej wątek komediowo-romansowy, co było w 80″ defaultowe i po prostu fajne, tępaka z bractwa beta, dwóch nerdów, praktycznie scenowców z których jednemu podoba się super laseczka która chodzi z tępakiem:D

Druga część filmy to już kwalifikowany horror, przypominający klasyki Romero jak choćby Night of The Dead. Bohaterowie bronią sięw domu, otoczeni przez zombich. Detekyw denerwuje się małą siła ognia i udaje się na posterunek zafasować miotacz płomieni, którym traktuje bez litości atakujące studentki zombiaki a następnie ratuje miasto (uwaga sp[oiler!) wysadzając budynek gdzie rozmnażają się mordercze pełzacze.

Dla scenerów i graczy retro będzie to rodzynek kojarzący się z najlpeszymi czasami 8 i 16 bit :D Ta sama chwytająca za serce estetyka, ta sama ciepła atmosfera, ten sam humor.

Zwracam uwagę na muzykę w filmie – jest świetna. Wolne kawałki, atmosfera zagrożenia, kapiące krople wody, tajemnicze zgrzyty i skrzypienia… MUS!

KILLERS CLOWNS FROM OUTER SPACE / 1988 r.

Na koniec tego odcinka pozycja dla ultra hardkorowców, 200 kontaktowych mega-swapperów i totalnych skrajnych maniaków kina 80″ :D Do tego filmu trzeba mieć jaja jak arbuzy :D Film przypomina poziomem hardkoru arki Lenina/Freezers na amigowej scenie lat 90″ czy Little Horrora w zinie ‘Poczytaj Mi Mamo’:D Mordercze Klauny z Kosmosu! Jak zobaczyłem film o tym tytule i okadce na angielskim ebayu nie wahałem się ani9 chwili czując instynktownie że będzie to coś bardzo ale to bardzo specjalnego, coś dla wysublimowanego i wysmakowanego widza :P No i proszę państwa, szanowna sceno, odkrycie dekady, w specjalnej kategorii ultrahardkore lat 80″ oczywiscie. Jesto to najbardziej zwariowane skrzyżowanie horroru z chora komedią jakie moje kaprawe oczka widziały. Film pochodzi z wytwórni METRO-GOLDWYN-MAYER, co piszę na wszelki wypadek, żebyście nie myśleli że jest to jakaś niskonakładowa ‘joke produkcja’ niszowej wytwórni produkującej głównie nazi pornole w stylu ‘Helga Wilczyca SS’ ;-) O nie moi drodzy, nic z tych rzeczy, tego filmu nie da się załatwić tym sposobem. Mówimy o wysokonakładowej produkcji, tyle że od razu i z założenia szalonej i naruszającej wszelkie dziecięce autorytety ;)

Film bez żadnych ale to żadnych granic i barier moralnych, przerabiają bez litości nasze dziecięce ikony jak Klauni i Wesołe Miasteczka w mordercze monstra i rzeźnie dla ludzkości zamienianej w pożywioenie dla morderczych klaunów-kosmitów. Można mieć po tym filmie koszmary (ja przynajmniej miałem), bowiem wgryza się w naszą podświadomość i lęki niczym dżdżownica w jabłko. Jeśli ktoś od dziecka bał się klaunów, fobia ta mu się po tym filmie nasili do granic możliwości a na widok klauna dostanie automatycznych drgawek i dreszczy przerażenia.

W małym amerykańskim miasteczku, jak było to przyjęte i zaczynało się wiele amerykańskich filmów z lat 80″ gdzie ludzie żyją sobie cicho i spokojnie, ląduje pewnej nocy statek kosmiczny klaunów. Sam początek filmu, małe miasteczko, spokojna leniwa atmosfera i nadająca lokalne newsy rozgłośnia radiowa przywodzi od razu na myśli film Carpentera ‘THE FOG’. Mała zamknięta społeczność ze swoimi zamkniętymi problemami, gliniarzem, radiostacją, sklepikami stająca w obliczu najazdu – we ‘Mgle’ duchów osadników z przeszłości, a tutaj… morderczych klaunów ;-). ‘Mgłę’ Carpentera, ta pierwszą z bodajże 1981 roku a nie remake, przypomina także spokojna refleksyjna wręcz narracja filmu, powolne dialogi i niespieszne zawiązanie hardkorowych akcji.

Burząc spokojne życie mieszkańców, pewnej nocy nadlatuje statek kosmiczny w formie WIELKIEGO CYRKU/WESOŁEGO MIASTECZKA a kosmici są proszę państwa klaunami:D Naprawdę przerażajacymi i morderczymi klaunami. Spodobała mi się ta paranoiczna teoria:D Film jak poprzednie to skrzyżowanie horroru, komedii i filmu nowej przygody – w końcu lata 80 :D Komediowych wątków jest tu mnóstwo. Od emerytowanego mieszkańca, który widząc opadający na pola Wielki namiot cyrkowy myśli że wylądował tu wielki świetlik, i dziwi się że mógł tak wyrosnąć, aż po innego mieszkańca który uważa że opadający z kosmosu Wielki Namiot Cyrkowy jest to kometa hayleya, która zdecydowała się wylądować na pobliskim polu. Konsensus za to pojawia się przy możliwości sprzedaży tego “swietliko-komety” turystom jako atrakcji i mieszkańcy ruszają ogrodzić statek płotem i przygotowywać budki z hot-dogami dla turystów.

Mordercze istoty tymczasem ledwo powłócząc nóżkami w za dużych butach (buahahahaha) i za dużych kalesonach (hihihi) otwierają klapę i pomachując balonikami ruszają na łowy, co jest widokiem wprost niezapomnianym ;) W wolnych chwilach między łapaniem i pożeraniem ew. pakowaniem w kokony na później ludzi klauny robią to co ogólnie klauny zwykle robią, czyli podskakuja, machaja balonikami, skręcaja z nich różne zwierzątka i rzucają się tortami ;)

Szybko duża cześć miasteczka kończy w kokonach na kosmicznym statku-wesołym miasteczku, gdzie w rytm cyrkowej muzyki kiwają klauny kiwają się z uciechy na taką wyżerkę;) Po skokonowaniu miasteczka i jego mieszkańców Klauny rozchodzą się w poszukiwaniu wyżerki dalej, opanowując knajpę dla zwijających się ze śmiechu na ich widok rockersów (to trzeba zobaczyć!), sklepy i kina ;)

Sama idea klaunów w tym filmie mnie zafrapowała. Od dawna czułem że z klaunami jest coś nie tak. Pod uśmiechniętymi maskami, ukrywają się njczęściej zupełnie inne emocje, i tylko czekać aż wykrzywią się w morderczym grymasie. Ten film celnie utrafił w te lęki ;)

Końcówka bo 1988 r. ale film pełną ‘gembą’ siedzi w tej epoce. Wyobrażacie sobie teraz nakrecenie dobrego filmu gdzie UFO to Wesołe Miasteczko, a Kosmici wyglądaja jak mordercze klauny, lądujące na ziemi na wyżerkę i zaraz po przylocie zaczynają pustoszyc miasteczko? ;) A wtedy można było i powstało wręcz małe arcydzieło :)

‘KIller Klowns from Outer Space’ kojarzy się i słusznie z ekranizacją sławnej książki Stephena Kinga To’ gdzie także występuje morderczy klaun, tyle ze w książce i ekranizacji klaun jest personifikacją zła toczącego miasteczko, a w Killer KLOWNS , klaunów jest kupa, sa kosmitami i przylecieli for more meat ;)

Nie da się ukryć, że z racji występowania Morderczych Klaunów z zębiskami jak rekiny, wesoło pomrukujących do siebie i na dodatek trzęsących balonikami w drodze na pożeranie Ziemian jest to specjalna pozycja dla naprawdę wybranych scenerów:-))). Zaryzykował bym nawet, że dla prawdziwych twardzieli nie bojących się tak głęboko penetrujących eksperymentów intelektualnych ;)

Film w naszym kraju praktycznie nie znany, tymczasem w UK, USA i JAP uważany już za produkcje kultową, ma swoje fankluby i spędy gdzie fani przebierają się za mordercze Klauny oczywiście ;) Jest to ciekawa rzecz także dla ‘bardziej normalnego’ miłosnika estetyki i atmosfery filmu lat 80, łącząc horror ze zwariowaną komedią i znów kinem nwoej przygody, jako że miasteczko znów ratuje para nastolatków :D Dla wielbicieli Hi-RES’u i wielkich ekranów kusząca będzie wiadomość, że Killer Klowns zostały wznowione na BLuRay’u :D

Pozostawać w klimacie kultowych horrorów i sf z lat 80″ będziemy i w następnych odcinkach rodzynek ery VHS. Na razie przypomnijcie sobie wspomniane w tym odcinku filmy a ja zabieram się za następne mało znane a warte poznania tytuły, które bez wahania przedstawie wam w zinie :-)))

Akira

ps. zrobię sobie kawę i poprawiam błędy ;P korektor do zina potrzebny od zaraz :)

About Akira

Academy / The Edge / Substance / Surprise! Productions / Pulse