Miłość w czasach zarazy czyli jak uratowałem A500 :-)

Nie wiem czy miałem wam szacowni scenowcy okazję wspomnieć, że jestem nieco uzależniony od przegrzebywania wszelkiej maści antykwariatów, niewidocznych dla zagonionego przechodnia, zapomnianych dziupli z winylami, pakamer ze starymi kasetami VHS, komiksiarni a nawet tzw. ciuchlandów, odkąd tylko zauważyłem, że nawet i one, szczególnie te większe, mają stoiska z wrzuconym na kupę sprzętem, kasetami vhs i winylami. Podczas jednej z takich wypraw filmowo-muzycznych w nadziei znalezienia poszukiwanego filmu na VHS czy płyty LP w okolicach Uniwersamu Grochów, miejsca gdzie mieściło się w latach 80″/90″ Studio Komputerowe OSKAR a więc 8 i 16 bit-owej braci komputerowej znanemu doskonale, zauważyłem coś mocno niecodziennego… Ale zacznijmy od początku…

Robię kawę, puszczam 4 kanałowy mod’ules Pic Saint Loup pochodzący z demka Software / WMFM i raportuje wam zgodnie z diskmagow’ą tradycją od początku… Po wejściu do mieszczącej się vis a vis Uniwersamu [zdjęcie poniżej] pakamery, władowałem się od razu na pierwsze piętro, gdzie mieszczą się ciekawsze dla mnie rzeczy. Półki z wszelakiej maści i rodzaju sprzętem, na których zwykle tłoczą się niepotrzebne nikomu, niczym wyrzucone w niebyt zabawki z dawnych radosnych dni, świadkowie naszych zabaw i rozrywek – magnetofony kasetowe, magnetowidy, stareńkie podrobione konsole, radia, ekspresy do kawy, projektory, okulary do oglądania slajdów… Po ponownym spojrzeniu na zgromadzoną stertę nieszczęsnego hardware’u serce me zamarło.
Pośród tego wszystkiego zauważyłem przykryty jakimiś kablami, leżący w porzuceniu znajomy, szlachetny kształt, moją przyjaciółkę, Amigę 500. Dokładnie tą, którą widzicie już uratowaną i zadomowioną na biurku na zdjęciu na samej górze artka. Boże, myślę sobie, co za wstyd i oczom dalej nie wierzę. Legendarny komputerek, na którym powstały najlepsze scenowe produkcje jakie świat widział, na którym narodził się, kopiowany potem na innych platformach, sławny amigowy design, na którym rysowali tacy mistrzowie jak R.W.O./KEFRENS, RA/SANITY, COUGAR/SANITY, FACET/ANARCHY czy RANK/CRYPTOBURNERS i pisały moduły legendy takie jak Audiomonster, Delorean, Moby czy Romeo Knight/Red Sector Inc., leży w kupie złomu, porzucony i zapomniany. O tempora, o mores! Wyrzuciłem trzymane aktualnie w ręku kasety i podleciałem podnieść tak upodloną Amigę z kupy staroci na której leżała.

Z drżeniem serca odgrzebałem ze sterty staroci wypatrzoną Amigę, ostrożnie ją podniosłem i uważnie, ze sporym niedowierzaniem i podejrzliwością obejrzałem. Prezentowała się bardzo ładnie. Odłożyłem niecodzienne znalezisko na swój plecak by ktoś jej nie podwędził i zacząłem ponownie grzebać w zwale poplątanych kabli i komputerowym cmentarzysku w poszukiwaniu reszty zestawu, manuali, dyskietek z workbenchem, myszki i zasilacza. Nie znalazłem, ale machnąłem na to ręką. Tego mam dość w domu stwierdziłem, któraś z przygarniętych i grzecznie bytujących sobie u mnie Amig 500 i 1200 podzieli się akcesoriami z nową przybłędką.

Poleciałem do kasy, nawet nie zastanawiając się że kupuje to na wagę i ile to wyniesie. Okazało się po zważeniu delikwentki że wyniesie… 52,80 zł. Oburzyła mnie ta suma. Już chciałem opierd… ekspiedientkę. Nawet obracałem już w myślach jadowite pytania… “Czy Pani w ogóle wie co to jest za komputer? Jakie na ten komputer dema są? In The Kitchen czy Flower Power Anarchów! Demka Lemon’u , Andromedy czy The Silents! Albo nasze polskie Unionów, Mad Elksów, Flaying Cows Inc, Old Bulls’ów, Investation czy Deformu. Opanowałem się w ostatniej chwili, trzęsąc się z oburzenia na widok poczynionego świętokradztwa. Babka może faktycznie nie wiedzieć co tu leżało na podłodze. Czego, jakich scenowych ideałów, fenomenalnych produkcji, wspominanych po dziś dzień z tęsknotą parties i jakiej legendarnej SCENY symbolem jest ta leżąca wśród kupy śmieci porzucona Amiga500. No ale 52,80 zł? Zatrząsłem się z oburzenia. Na swoją pierwszą Amigę zbierałem miesiącami, na warszawskiej giełdzie komputerowej, zwanej wtedy jeszcze Giełdą Bajtka, kupowana legendarnie z ciężarówki, kosztowała ponad 600 zł. To była wtedy wielka kasa. No nic, uiściłem te 52,80 zł. Pojawił się problem z opakowaniem, w końcu brak było kartonu. No tak, pani ekspedientka wyciągnęła foliowe torby do pakowania ciuchów, nakleiła na nie paragon w formie naklejki i podała mi zakupy. Spojrzałem na to morderczym wzrokiem. Owinąłem Amigę koszulą i pieczołowicie wsadziłem do sporego na szczęście plecaka. Do autobusu linii 521 leciałem jak na skrzydłach. Prawie jakbym wracał z Giełdy Bajtka 20 lat temu. A to Ci zdarzenie. Wpadłem przejrzeć stare płyty a znalazłem Amigę 500 :D

Po wpadnięciu do domu od razu poleciałem do piwnicy, przegrzebać zapasy zasilaczy i kabli. Zasilacz wyciągnąłem z kartonu pełnego zasilaczy, a kabel RGB-SCART odczepiłem od używanej na co dzień, posiadanej od lat, mającej za sobą m.in. wizytę na Silesia Party V w Będzinie 500′stki. Jako, że używana do grania w shooter’y i inne amigowe hity pięćsetka zajmuje swoje stałe miejsce w piwnicznej gralni przy monitorze Philips 8833 mkII, musiałem przygarniętą Amigę spróbować reanimować przy stareńkim, nieużywanym od lat telewizorku LG 14″. Uśmiechnąłem się w duchu, gdy zobaczyłem tak podłączony komplet [zdjęcie na samej górze artka] – dokładnie tak samo bowiem wyglądała moja piećsetka i tv” kupiona gdzieś w 1992 roku. Miałem takie małe biureczko, lampkę a sama Amiga podłączona była do dokładnie takiego, popularnego wtedy wśród scenowiczów telewizorka 14″ tyle że był to Samsung a nie LG. Wszystko wróciło. Tyle wspomnień. Czytanie przywiezionego z Giełdy ZigZaga, oglądanie Hardwired/Cryonics ^ Silents po szkole z cała paczką kumpli, wzdychanie z zachwytu przy intrze Shadow of The Beast III, pracowite przechodzenie Leandera/Psygnosis całą paczką znajomych (hi Żaba!) Podłączyłem wszystko co trzeba i poszedłem robić następną kawę, czekając aż przyniesiona z zimna Amiga się ogrzeje a po części ze strachu że nie zadziała.

Chwila napięcia, wstrzymuję oddech i naciskam w zasilaczu ON. Diody w Amisi się zapalły i usłyszałem raźne stukanie stacją dysków. Obraz mignął i na TV pojawiła się znajoma ‘Łapka. [zdjęcie na górze po prawej!]. Uffff…. Bałem że przywieziona, tak źle potraktowana Amisia będzie martwa i nie wstanie, co by jakoś tłumaczyło rozpaczliwe miejsce w którym ją znalazłem.

No dobrze, przygarnięta i uratowana Amiga działa. A przynajmniej się odpala, a to już coś! Ale co ze stacją dyskietek, pojawiło się w mojej głowie od razu podstępne pytanie… czy aby działa także… mój sssskarbie? Czy sssskarbie nie jest aby popsuta? Nie czekając aż dręczące mnie wątpliwości na dobre mnie przestraszą, pognałem znów do piwnicy po pudełko ze zgranymi demkami na 500′stkę. Samo to było moją traumą. Jak zgrać adf’y w których krąży teraz po sieci większość demek na Amigę z powrotem na Amigowe dyskietki. Po zakupie kabla transferowego PC-Amiga i oprogramowania do tego pod na PC i Amigę stałem się dumnym posiadaczem pudła pełnego setek dyskietek, na świeżo zgranych i ponagrywanych demkami, slideshowami, music-diskami, zinami, i co tu dużo ukrywać, mocarnymi wciąż grami jak choćby GODS i LEANDER i dziesiątkami ukochanych scrollowanych strzelanek.

Przyleciałem z pudełkiem dyskietek. Boże, co za nerwy. Przeglądam je nerwowo i w pośpiechu… D.O.S./Andromeda – nieee…. zbyt kultowe, jeszcze nie pójdzie. ‘Sequential’ Andromedy, nie nie… to legenda. Sanity / World of Commodore… nie nie… do testowania zbyt święte… Interference/Sanity to samo. Boże, to co??! Może Reflex by Liquid? Zupełnie zapomniana produkcja, a jedno z pierwszych demek z kodem legendarnego w następnych latach, znanego z mocnych dem też na pc-dos, francuskiego kodera, membera grupy BOMB, Gengisa’a… Ok, niech będzie Reflex, lecimy! IDZIE!!! Nie doceniałem musze przyznać tego dema…. Teraz coś polskiego! Aaaaa zajebiste demkno z Warszawa Party’92 – Alternate Reality/Suspect! Oł YE! Wrzucam do stacji dyskietek, ta stuka wesoło, po chwili jest logo i muzyczka. RUSZYŁO!!! Nie odmówiłem sobie genialnego artydysku ‘Revelations’ z grafiką Rank’a / Cryptoburners, który uwielbiam od 20 z górą lat, gdy zobaczyłem go po raz pierwszy i długo zbierałem potem koparę, która mi gdzieś uciekła i potoczyła się pod biurko. Uwielbiam w ‘Revelations’ zarówno powalającą na kolana grafikę jak i lecący w tle moduł!

Wrzucam SOFTWARE by W.F.M.H. IDZIE! To kultowe demo z Warszawa Party’92 idzie na przygarniętej znalezionej wręcz na śmietniku Amidze jak szalone. Ale kod! Ale efekty! Fuck, ale music. Pic Saint Loup! Jeszcze raz – ale efekty! Szok. Następna polska produkcja PROSIAK/Flying Cows INC, rozwala efektami, designem i niesamowitą muzyką XTD. Podobnie Hallucinations and Dreams/Union rządzi efektami. Po tej paczce z naszej polskiej sceny wraca do zachodniej sceny. Jak szalone idzie Interference/Sanity i WOC’92. Jak zwykle padłem przy muzyce Jester’a/Sanity! Ciekawe, że tak jak na innych amigach tak i na tej wiesza mi się demo Mobile Destination Unknown / Spaceballs… Jakoś to przeboleję, choć wektorówka tam zacna a muzyka Audiomonstera jeszcze lepsza:-))Zaraz po kawałku Mobile… padam w podziwie przy How To Skin A Cat by Melon Design, podobnie wytrzeszczam gały w podziwie przy przy Rink A Pink / LEMON’ów, zaraz potem leci jak huragan Desert Dreams / Kefrens, idzie D.A.N.E. by KEFRENS, moje ulubione demo tej grupy. I to jak idzie! Przy dźwiękach tego dema podkręcam gałkę wzmacniacza i poszczam się w dzikie pogo podskakując z radości. Potem zapomniane przeze mnie a genialne Day of Reckoning grupy Digital! Ale czad! jedna z najlepszych produkcji na Amige 500. Jak zawsze rozwaliła mnie muzyka Jespera Kyd’a w w demie Global Trash grupy The Silents. Jak poprzednio rozwalił mnie design w D.O.S. / Andromedy. Przy okazji oglądania dema Flower Power (picek po lewej) grupy Anarchy przypomniałem sobie jaka tam jest piękna muzyka Formata! Psychokiller by Spaceballs – niedoceniana rewelacja, jedno z najlepszych dem na A500. Podsumuję krótko: Te dema są ponadczasowe. Dla uspokojenia emocji puściłem ‘Agony Slideshow’ grupy Appendix i przy relaksującej muzyce i grafice z Agony/Psygnosis sięgnąłem do pudła z grami! Jeśli chodzi o dema i inne produkcje scenowe, kamień z serca, mój sssskarbie…. uratowana Amiga działa! I to jak działa, stacja dysków chodzi równiutko, bez zgrzytów, aż miło słuchać :-)

Czas na gry! [Update - będzie drugi art!:]

Tutaj mój raport na chwilę się wstrzymuje a ja gram, co jakiś czas przerywając sobie jakimś przyjemnym demkiem :-) Pinball Fantasies! Argh…. W drugiej gierkowej części artka, w niedzielę wieczorem chciałem dodać więcej zdjęć i raportu co z gier na znalezionej na stercie złomu legendarnej A500 zostało odpalone i jak działa, ale już widzę że to temat na oddzielny artek, wszystko się w jeden nie zmieści :-) Cały czas też oglądam na nowo przygarniętej Amidze następne dema i slideshow’y, jak na razie wszystko pięknie chodzi. Pisanie trochę przerwało znalezienie zapasowego dżoya i przyniesienie na górę pudła dyskietek z grami :-) Oficjalnie mówiąc, żeby nie było że red.akcja sobie gra i artka nie pisze – sprawdzam aktualnie czy wszystkie części Amisi działają bez błędów, także podczas wielogodzinnego użytkowania blittera i innych układów ;-) Podczas masterowania shooterów stwierdziłem że nadszedł też czas na zabranie się solidne za opis gier na A500, przypomnienie czytelnikom zina tych legendarnych tytułów, najpierw może shoot’em upów? Sam zaś planowany jako akapit o przypomnianych sobie grach rozrósł się tak że, co pisze tydzień później, po solidnym przypomnieniu sobie kilkudziesięciu growych pozycji w niedzielę 23 XI, będzie z tego II solidna cześć artka a później wypadałoby zabrać się za metodyczny i uporządkowany cykl poświęcony grom na 16-bit, przypominając sobie i innym scenowiczom, którzy przeprosili się z 16-bit, te wszystkie skarby.

Korci mnie by zabrać tą przygarnięta Amisię na Sillyventure Party do Gdańska, pokazać trochę scenowego świata. Aż żałość bierze jak miało klasycznych Amig widać dziś na polskich parties w porównaniu choćby z zawalonym Amigami od piwnic po dach Gelloween’94 Party w Bydgoszczy czy Intelami w Stodole. No i obiecałem Grey’owi że zabiorę ATARI 800XL ze stacją dysków, jest to w końcu zlot sceny ATARI. Może wyjściem będzie zabranie i tego i tego i rozłożenie się z gigantycznym stoiskiem:-) Na pewno zabiorę ją jednak na wznowione ‘Nowe Giełdy Bajtka’, czy jak tam się będą oficjalnie nazywać regularne spotkania maniaków dem i graczy retro, co mam wielką nadzieję wspólnymi siłami stołecznej Sceny uda się w nadchodzącym roku zastartować.

do zobaczenia na party!

Akira

About Akira

Academy / The Edge / Substance / Surprise! Productions / Pulse