Magazyny, fantastyka i demo-scena!

Losy polskiej Sceny nieodłącznie związane są z polskimi papierowymi magazynami komputerowymi wychodzącymi w Polsce od połowy lat 80′tych. Pracowało w nich mnóstwo scenowców, pojawiały się zaproszenia na party, relacje z party, omówienia dem, najdalej poszedł tutaj Commodore i Amiga, który w wielu artykułach opisywał historie sceny. Amigowiec, Commodore & Amiga drukowały scenowe chartsy i wielostronicowe artykuły o demach i scenie, dzięki którym rzesze posiadaczy Atari, Commodore czy Amigi dowiadywało się o scenie i na nią wchodziło.

Magazyny którymi zaczytywała się polska Scena można dziś, perspektywy czasu podzielić na kolejne fale w jakiej przychodziły. Co ciekawe, te pierwsze nie pisały o komputerowej Scenie, raczkującej dopiero w Polsce. Pisma takie jak Mikroklan, Bajtek, Komputer czy nieco późniejsze czarno białe początkowo Computer Studio skupiały się na szeroko pojętej komputeryzacji, informatyce i grach. Nie do przecenienia, także z dzisiejszej perspektywy, były też kursy programowania, tworzenia muzyki i grafiki jakie się wtedy szeroko pojawiały, dzięki którym m.in. pojawiła się właśnie demo-scena, rozumiana jako ogół twórczych ludzi skupionych wokół danego komputera.

Przed pierwszymi magazynami stricte komputerowymi, które wymieniłem powyżej, było w latach osiemdziesiątych coś jeszcze. Magazyn, który wg mnie wywarł gigantyczny wpływ na scenowiczów i kształt scenowych magazynów dyskowych oraz odbywające się w nich dyskusję – była to wychodząca od 1982 roku FANTASTYKA!!! To właśnie Fantastyka była pierwszym polskim, patrząc chronologicznie, magazynem wokół którego powstawać zaczęła zbierać się scena w znajomym nam dziś kształcie. Jeszcze nie scena zebrana wokół demek i komputerów, bo ta powstanie dopiero w najbliższych latach, ale scena zorganizowana wokół zjawiska jakim było SF i Fantasy, spotykająca się na konwentach, czyli parties sceny SF/Fantasy. W ‘Fantastyce’ właśnie czytałem pierwsze party-raporty, tyle że z konwentów, które bez wątpienia swoim stylem zainspirowały wielu partowiczów i artykularzy demoscenowych, jako że pełne były relacji z hucznych zabaw i mocnych imprez odbywających się poza oficjalną częścią konwentów. Scena SF i rodząca się w drugiej połowie lat 80″ polska demo-scena się zresztą wtedy mocno przenikały, jako że Fantastykę czytali wszyscy, nie wypadało się wręcz przyznawać do nieznajomości tego periodyku. Wśród osób, moich znajomych, które od początku lat 90′ jeździły na scenowe parties, wiele bywało także na SF’owych con’ach, czyli konwentach. O połączeniach między fantastyka i ruchem jej fanów a o demo-sceną będzie jeszcze niejeden tekst, na razie wracajmy do papierowych magazynów!

Wraz z druga falą magazynów, które powstały mniej więcej na początku lat 90′ zaczęło się także w nich pojawiać coraz szerzej i śmielej demo-scenowe pisarstwo. W redakcjach owych periodyków pojawili się scenowcy a tematyka demek, grup, chartsów, magazynów dyskowych i parties od tego momentu na całe lata 90″ i kawał lat 2000′ na stale zaistniał na papierowych łamach.

Mój zachwyt wtedy szczególnie wzbudziła seria artykułów Ninji/Action Direct, redaktora scenowego diskmaga ZIG ZAG, zamieszonych we wczesnych latach 90″ na łamach magazynu Commodore & Amiga, wydawanego przez wydawnictwo Bajtka. Ninja ze swadą wyjaśnił czytelnikom najpierw co to jest ta demoscena, a następnie opisywał w swoich artykułach sławne grupy, muzyków, grafików, zamieszczał chartsy dem. Do historii scenowego article-writingu przeszły artykuły z C&A w których opisywano najlepsze scenowe produkcje z poprzednich lat i podsumowywano co się przez ten czas na scenie działo. Wielu moich znajomych przyznaję się w rozmowach, że weszło na scenę dzięki tym konkretnym artykułom!

Tak samo silnie ze sceną związany był Kebab, Amiger, C64 Plus Amiga czy Amiga Magazyn. Drukowano zaproszenia na parties, po nich pokazywały się party raporty jak choćby relacja z Żywiec Party’93 na którym wyszło Technological Death i Hallucinations and Dreams, recenzje dem, pojawiały się całe cykle artykułów jak pisać muzykę na protrackerach tworzone przez XTD’nda i innych scenowych muzyków. Bardzo ważną cześć pisma Amigowiec wydawanego w Bydgoszczy przez Alfin także zajmowała komputerowa Scena. Siostrzanym magazynem Amigowca był założony na początku lat 90 ‘Świat Gier Komputerowych, który po upadku SS stał się na lata moim ulubionym pismem o grach.

Co ciekawe o rodzącej się wtedy w Polsce demoscenie PC napisał bardzo wcześnie legendarny ‘TOP SECRET’!!! Otóż znalazła się w nim relacja z The Party III w Danii, sławnego wtedy na całej scenie bożonarodzeniowego zlotu, na która pojechała także reprezentacja sceny PC z Polski oraz kilku redaktorów TS. W tejże relacji właśnie redaktor TS’u napisał, że odbyło się w Aars na TP3 democompo na IBM PC i było bardzo dobre i obfite w demka. Jeszcze częstsze w Top Secret były raporty ze scenowych parties na Commodore 64 pisane przez współpracującego z redakcją Jetboya/Elysium.

Potem w Amigowcu bodajże znajdujemy relację, że na Primavera Party zjawiła się także scena PC w osobach grupy ADRAR DESIGN z pecetami, z których poszczano pecetowe demka, co wzbudziło duża sensację i niemalże rozruchy wśród amigowych partowiczów :-). Zresztą ten magazyn przez całe lata drukował będzie scenowe chartsy, recenzje demek i sprawozdania ze scenowych parties! Innym pismem w którym stale obecna była demo-scena był oczywiście Secret Service. Zaproszenia na Intel Outside, felietony Mr. Roota/Union i Gulasha/Union odcisnęły na piśmie przyjemny scenowy feeling.

Wielką cześć magazynów poświęconych komputerom Atari zajmował temat dem, komponowania muzyczek i rysowania. Tam suport sceny był tak silny ze pojawiały się cykle programowania w asemblerze konkretnie dem i efektów a nie tylko gier.

Tematyka sceny zaistniała tez w ostatniej fali paper magazynów – choć już w mocno okrojonym składzie w CD-Action, PSX Extreme i NEO+, wszystkie te tytuły zresztą powstawały przy wydatnym udziale ludzi ze Sceny. W PSX Extreme w pierwszych latach działalności pisma ostro działał Norby/TRSI, jeden z najlepszych na świecie swaperów na Amidze. Zas Neo+ tworzył Gulash/Karharsis^Union, także sławna postać zarówno na Amigowej jak i Pecetowej demo-scenie.

Czemu o tym pisze i wracam? Otóż przetacza się przez polską scenę od paru dobrych lat dyskusja nad jej stanem. Czemu w latach 90″ było tak dobrze a później zainteresowanie sceną siadło? Otóż właśnie te wszystkie papierowe magazyny są wg. mnie jedną z odpowiedzi czemu było przez całe lata 90-te tak dobrze a potem scena zeszła do zupełnego undergroundu. W latach 90′ scena gościła main-stream’owych mediach, pisało się w nich z dumą o nowych demach, w papierowych magazynach prezentowane były najlepsze scenowe grafiki a scenowi muzycy prowadzili kursy z protrackera i pisania modułów, wiedzą dzieliły się nawet takie sławy jak wspomniany wyżej XTD w swoim cyklu w Amiga Magazynie.

Na wszystkich scenowych platformach koderzy w papierowych magazynach dzielili się swoją wiedzą, w artkach nazywanych wprost jak w tajemnicach Atari ‘Piszemy Demo’, gdzie po kolei omawiano tajniki assemblera, kodowania efektów, łączenia ich ze statyczną grafiką i muzyką. W takim proscenowym otoczeniu nie ma się co dziwić kwitnącemu w latach 90′ stanowi polskiej Sceny. Także zaproszenia na parties drukowane były w wielkonakładowych pismach o grach, więc co tu się dziwić, że potrafiło się na nich zjawiać i po 800-900 uczestników na jedno party.

Po parunastu tłustych latach się to skończyło, związane było to z ogólnym stanem rynku czytelniczego w Polsce. Sławne magazyny będące ostoją demosceny i solidnego, porządnego pisania o grach padały jeden po drugim jak ścinana trawa. Epoka zakończyła się dla mnie upadkiem czterech kultowych magazynów: Resetu, Secret Service, Top Secretu i Świata Gier Komputerowych z Bydgoszczy, niedocenianego pisma które było na rynku od początku lat 90. Po nieudanej rezurekcji Top Secret’u w drugiej połowie lat 2000, gdy gracze zignorowali szanse na powrót kultowego magazynu stało się jasne, że pewna epoka w Polsce dobiegła końca. Nie dobiegła jednak na szczęście końca polska demo-scena, która po paru latach kryzysu ma szansę wyjść z dołka. W związku z tym tych magazynów nie da się odłożyć do pudła i zapomnieć o tym rozdziale.

Są w tych magazynach ważne i jednocześnie aktualne treści, czytając je można znów poczuć scenowego ducha, przypomnieć sobie jaką fascynująca rzeczą jest cały ten kilkudziesiocioletni (!!!) już ruch. Scena posiadając silny suport w papierowych zinach, który zapewniał jej rozgłos, popularność wśród graczy a także dopływ nowych scenowców przeżywała w Polsce swój złoty okres. Gdy przestało się o demkach i party pisać w magazynach, po ich upadku my także zaczęliśmy borykać się z problemami odchodzenia scenowiczów, braku tzw. świeżej krwi na scenie i mniejszej ilości produkcji.

Nie chodziło w magazynach przecież o same zajawki partie czy recenzje dem. Magazyny lat 90′ wspierały demoscenę sprzyjając twórczym zainteresowaniem, wspierając je i rozwijając. Ucząc młodych, zainteresowanych komputerami fascynatów pisać programy i demka, obsługiwać protrackera, rysować na DeluxePaincie, czy po prostu pisać dema (sic!) co miało miejsce bezpośrednio w ‘Tajemnicach Atari’ poświęconym 8-bitowym maszynom XL/XE! Wyobrażacie sobie by dziś np. w jakimś papierowym piśmie zaczął wychodzić cykl ‘PISAC DEMA’? No właśnie ja też nie bardzo. A raptem dekadę temu była to normalność, w której pławiliśmy się wszyscy jak orzeszki w miodku :)

Scena była wtedy dopieszczana ze wszystkich stron. Powodowało to nie tylko wchodzenie nowych ludzi na nią, ale także to że nie byli to ludzie ze zresetowanymi wcześniej przez media mózgami, jak dzisiejsza generacja Z (Z jak Zombie) a ludzie, którzy kupując magazyn o Atari, Amidze czy C64 wyjściowo naczytali się artykułów gloryfikujących twórcze działanie i pałali chęcią robienia czegoś!

Zamiast załamywać się, powtarzać, że to się nie wróci, czas to także zmienić, próbować pisać o scenie w magazynach papierowych jak i na mainstreamowych portalach internetowych. W planie minimum starać się choć by zajawki scenowych imprez pojawiały się we wszelkich mediach, tak jak było to kiedyś. Pierwsze dobre kroki zostały tu uczynione, zarówno commodorowe Silesia Party 4 jak i atarowe Sillyventure Party 2k10 miało swoje reklamy w radiu (!!!) i starały się zaistnieć w mediach i przyciągnąć na zloty gości także spoza sceny.

Tłuste i owocne lata 80″ i 90″ pozostawiły nam, całej Scenie, wielką bogatą spuściznę, która niedoceniana a leży w paczkach na strychach, w pudłach w piwnicach i niszczeje zepchnięta do szanowanego ale nieodwiedzanego archiwum. Są to setki niesamowitych, bogatych w scenowe, growe i literackie treści numerów magazynów, które skazaliśmy na zapomnienie. Otóż, szanowni scenowcy, nie możemy skazywać tego dobra na zapomnienie i niszczenie :) W otoczeniu zidiociałych pisemek i stron www skierowanych do zombie, potrzebujemy przypomnienia sobie o naszych korzeniach tak jak nigdy wcześniej.

By nie zostawiać tego w archiwum i wyciągnąć te cuda na światło dzienne wracamy więc w SCENIAL’u do wszystkich tych magazynów, omawiając je od początku, miesiąc po miesiącu, od pierwszych numerów Fantastyki, Komputera, Bajtka, przez całe lata 80 i następne dekady, do których będziemy miesiąc w miesiąć zaglądać, wyciągać to co się pojawiało na światło dzienne, opisywać numer po numerze te wszystkie pyszności i skarby poukrywane w tych legendarnych magazynach. Tak, byśmy sobie przypomnieli o tych tytułach, demach, legendarnych grupach, parties, grach i całej tej wspaniałej atmosferze lat 80″ i 90″. Do zobaczenia w pierwszym odcinku Powrotu do Przeszłości :-)

greetings
Akira

About Akira

Academy / The Edge / Substance / Surprise! Productions / Pulse